
Od 5 lat pracuje w biurze podrozy- uznawanym za najlepsze na świecie - w TUI - dzięki temu wielkrotnie na wakacje wybierałem miejsca orginalne, wyjątkowe choć zwykle w Europie.
Bardzo broniłem się przed Grecją - myśląc- "każdy już tam był - mogę sobie darować." Ciekawość zwycieżyła, w drugiej połowie wrzesieia wybrałem się na najcieplejszą z greckich wsyp tj. Rodos. Po przylocie zobaczyłem "Grecka Majorkę" - spodziewałem sie komercji ale jednak nie tak zmasowanej.
Gigantycznych hotele, lusksusowe sklepy salony jubilerskie - do tego kamieniste plaże - brr, Spedziłem na Rodos 3 dni, wybrałem hotel 4 **** Pegasus ( pokoje ciemne i małe a jedzenie mało smaczne). Hotel położony jest w najbardziej rozrywkowej części wyspy - plaża Faliraki,znanej również z najbardziej luksusowych hoteli . W tym roku turystów na Rodos było mało więc ceny wysokie,szczególnie wieczorne wyjścia - co wieczór min. 100 euro
Po 3 dniach byłem totalnie znudzony - jeśli szukają Państwo biernego wypoczynku na plaży a kamienie nie są przeszkodą - świetnie - tym sympatyczniej jeśli przyjechało sie tu z rodziną.

Czwartego dnia zawiatałem w porcie, sprawdzilem możliwości ucieczki z wyspy - Mykonos wydał mi się szczegolnie atrakcyjny - jak sie okazało decyzja słuszna. Miło zaskoczył mnie fakt, że praktycznie wszyscy w Grecji posługują się tak sprawnie językiem angielskim. Rodos to rozczarowania w granicach przyzwoitości - natomiast Mykonos i Syros - potrafią doprowadzić do zawrotu glowy- surowy krajobraz wypalonej ziemi, białe domy wsród skalistych wzgórz- cudowny kolor wody- fantastyczne miejsca. Nie polecam tego miejsca dla osób, które wybierają sie do Grecji z rodziną, będą marudzić -"tłumy", oraz totalna swobodę obyczajów.Na Mykonos można wszystko.. Wyspa śmiechu, zabawy i drinków z Bolsa :) fajnie - to miejsce zdecydowanie dla ludzi mlodych. Cyklady to więcej niż zabawa do rana - to Grecja w Grecji - najmniej komercji wielkich hoteli. Spedzilem na Mykonos 11 dni ( rejsy z Rodos na Mykonos w każdy wtorek, z Mykonos na Rodos w każdy piątek- koszt. 60 euro w obie strony ). Na Mykonos radzę wybierać hotele min. 4 ****, szczegolnie polecam ten w którym mieszkałem Grecotel Mykonos Blue- piekne położenie, doskonały standard pokoi oraz jedzenie, rewelacja.

Cyklady są upiornie drogie - porównywalne w Zurichem czy Londynem. Droga powrótna na Rodos była nieco męcząca- 8 h na promie ale siedzenie komfortowe, można jednak wykupić kajutę. Na Rodos spedziłem jeszcze 4 dni, tym razem samo miasto Rodos wydało mi sie ładniejsze, czuć w nim klimat starożytności, mury, bramy, baszty - jak w starej bajce. Tym razem nie ryzykowałem, wybrałem hotel 4 **** ale luskusowy - Greco Rodos Royal - znakomiete położenie, piękny ogród, 3 baseny oraz plaża na której rosną prawdziwe drzewa..bardzo mi sie podobało. Nie chce w przyszłym roku wracać do Grecji - choć było fajnie.
Greckie klimaty: sałatka grecka, suflaki i ouzo :)